Pokazywanie postów oznaczonych etykietą endometrioza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą endometrioza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Przemyślenia dietetyczne.

Czas na L4 można spędzać mniej lub bardziej produktywnie.


ale, żeby nie było, że tak sobie "nic nie robię", to zdarza mi się też coś bardziej pożytecznego,

sobota, 9 stycznia 2016

Przygotowana.

Biurko w pracy zostawione w nienagannym porządku,
tematy ogarnięte na tyle, na ile mogłam.
przestrzeń domowa uporządkowana,
zakupy i pranie zrobione, mieszkanie wysprzątane,

 (Źródło: internet)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

O choince, plannerze i laparo.

Miałam dziś schować choinkę i inne ozdoby świąteczne - bo mi przeszkadzają,
już tak mam, że po świętach od razu chciałabym wiosnę ;]
no, ale wczoraj urządziliśmy sobie wieczór filmowy,
(czy ktoś uwierzy, że nigdy nie widziałam "Gwiezdnych wojen"? ;)


sobota, 21 listopada 2015

Lubię być pracoholiczką.

 
 (Źródło: internet)

Ostatni, szósty, zastrzyk Zoladexu za mną.
cieszy się mój brzuch, koniec z najgrubszą igłą jaką w życiu widziałam..
cieszy się moja głowa, którą ciągle męczy migrena.
chyba nigdy nie miałam jej tak często...

sobota, 7 listopada 2015

Nie jest łatwo...

poukładać swój świat na nowo...
nic nie jest takie, jak być powinno.
i co gorsza - już nie będzie.

praca jest ucieczką,
pozwala nie myśleć, nie rozpamiętywać.

***
zapadła decyzja o 6 zastrzyku Zoladexu.
skutki uboczne nie dokuczają mi aż tak bardzo,
więc gin zadecydował, że warto zrobić ten ostatni.
kolejna laparo na początku stycznia.
to oznacza bardzo intensywny listopad i grudzień.
wyjątkowo nie mam nic przeciwko.



sobota, 26 września 2015

Akumulatory ledwo zipią...

Od tygodnia czuję osłabienie organizmu.
coś drapie w gardle, coś łapie za nos,
jednak póki co, żadna zaraza mnie nie dopadła.
bronię się.
rutinoscorbinem, aspiryną, do łask wrócił też tran.
do tego wszystkiego stresy w pracy
i finał jest taki, że czuję się - mówiąc oględnie - do dupy.

środa, 3 czerwca 2015

piątek, 24 kwietnia 2015

Nie lubię czekać.

Cierpliwość nie jest i nigdy nie była moją mocną stroną.
mam wrażenie, że od pół roku nie robię nic innego, tylko czekam..
ciągle na coś.


środa, 8 kwietnia 2015

Myśli uciekające...

Święta Wielkanocne mnie nie lubią...
uczucie odwzajemnione.
zatem pominę ten temat milczeniem.

                                                                                                          Źródło: www.goldenmean.eu

czwartek, 18 września 2014

Się pokomplikowało, czyli bujam się dalej.


 (Źródło: Internet)

udało się i przetrwałam sono-hsg.
nie do końca mogę zrelacjonować ten zabieg, bo mam wielką dziurę w życiorysie.
miałam być trochę "bamątna" - wiec dlaczego prawie nic nie pamiętam? ;]
dobra wiadomość: jajowody drożne.
ale jest też zła.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Pierwsza wiosenna burza.

Zapowiadana w końcu się pojawiła.
jeszcze świeciło słońce, jeszcze świergotały ptaki i dosłownie w momencie zrobiło się cicho... ciemno.
rozsiadłam się wygodnie na balkonie ze szklanką herbaty...
wiatr szarpnął drzewami... chmury zakłębiły się.... rozbłysły błyskawice...
grzmoty przetoczyły się w powietrzu...
lunęło...
uwielbiam zapach deszczu i burzy...
mogłabym tak patrzeć i patrzeć na niezwykły pokaz sił Natury...

poniedziałek, 10 lutego 2014

W końcu.

Wdech - wydech - wdech - wydech...
Klik.
"Dziękujemy za wypełnienie formularza. Skontaktujemy się z Państwem".

Poszło.

czwartek, 6 lutego 2014

Pomalutku..

Pomału, pomalutku wydłużają się kolejne dni.
Poranki zaczynają szarzeć, a wieczory zlewają się pomarańczą i granatem...
Nie mogę się doczekać, by codzienna pobudka odbywała się w słońcu, ewentualnie jakiejkolwiek jasności ;)
Dziś zauważyłam na wierzbach bazie (choć fakt, były też w grudniu :P), a na krzakach czarnego bzu maleńkie, zielone zaczątki liści..

W pracy mam ciężki okres.