Od tygodnia czuję osłabienie organizmu.
coś drapie w gardle, coś łapie za nos,
jednak póki co, żadna zaraza mnie nie dopadła.
bronię się.
rutinoscorbinem, aspiryną, do łask wrócił też tran.
do tego wszystkiego stresy w pracy
i finał jest taki, że czuję się - mówiąc oględnie - do dupy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 września 2015
wtorek, 15 września 2015
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Kulinarnie.
Ostatnio upały dały mi w kość na tyle (jak chyba każdemu ;),
że nawet apetyt mi nie dopisywał,
za to woda mineralna z cytryną i melisą/miętą znikała litrami.
pierwszy raz zrobiłam chłodnik, skład banalny:
że nawet apetyt mi nie dopisywał,
za to woda mineralna z cytryną i melisą/miętą znikała litrami.
pierwszy raz zrobiłam chłodnik, skład banalny:
niedziela, 30 listopada 2014
poniedziałek, 24 listopada 2014
wtorek, 11 listopada 2014
poniedziałek, 27 października 2014
O niejadku, śpiochu i różowych okularach ;)
W ostatnich dniach kompletnie straciłam apetyt...
nie ma nic, na co miałabym szczególną chęć,
a dziś zjedzenie czegokolwiek okupione było wielkim wysiłkiem.
nie wiem co jest grane.
nie ma nic, na co miałabym szczególną chęć,
a dziś zjedzenie czegokolwiek okupione było wielkim wysiłkiem.
nie wiem co jest grane.
(Źródło: Demotywatory)
środa, 22 października 2014
środa, 8 października 2014
Gdzieś w czasoprzestrzeni...
Jestem to tu, to tam.
dni uciekają w szaleńczym tempie, ledwo wstanę, a już jest wieczór..
dopiero był sierpień, a za chwilę będzie połowa października.
nie ogarniam.
dni uciekają w szaleńczym tempie, ledwo wstanę, a już jest wieczór..
dopiero był sierpień, a za chwilę będzie połowa października.
nie ogarniam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






