Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laparoskopia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laparoskopia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 stycznia 2016

Przygotowana.

Biurko w pracy zostawione w nienagannym porządku,
tematy ogarnięte na tyle, na ile mogłam.
przestrzeń domowa uporządkowana,
zakupy i pranie zrobione, mieszkanie wysprzątane,

 (Źródło: internet)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

O choince, plannerze i laparo.

Miałam dziś schować choinkę i inne ozdoby świąteczne - bo mi przeszkadzają,
już tak mam, że po świętach od razu chciałabym wiosnę ;]
no, ale wczoraj urządziliśmy sobie wieczór filmowy,
(czy ktoś uwierzy, że nigdy nie widziałam "Gwiezdnych wojen"? ;)


sobota, 21 listopada 2015

Lubię być pracoholiczką.

 
 (Źródło: internet)

Ostatni, szósty, zastrzyk Zoladexu za mną.
cieszy się mój brzuch, koniec z najgrubszą igłą jaką w życiu widziałam..
cieszy się moja głowa, którą ciągle męczy migrena.
chyba nigdy nie miałam jej tak często...

sobota, 7 listopada 2015

Nie jest łatwo...

poukładać swój świat na nowo...
nic nie jest takie, jak być powinno.
i co gorsza - już nie będzie.

praca jest ucieczką,
pozwala nie myśleć, nie rozpamiętywać.

***
zapadła decyzja o 6 zastrzyku Zoladexu.
skutki uboczne nie dokuczają mi aż tak bardzo,
więc gin zadecydował, że warto zrobić ten ostatni.
kolejna laparo na początku stycznia.
to oznacza bardzo intensywny listopad i grudzień.
wyjątkowo nie mam nic przeciwko.



wtorek, 9 czerwca 2015

Jedyne wyjście jakie mam...

Minął dokładnie tydzień od laparoskopii,
a ja właściwie czuję się jakbym w ogóle nie miała żadnego zabiegu ;)


teraz rozumiem dlaczego dają tylko 14 dni L4 ;)
więcej po prostu nie trzeba.

rozpieszczam się.
truskawki u mnie w natarciu - uwielbiam!
poza tym czytam książki, oglądam filmy,
ale też ogarniam mieszkanie, sprzątam, piorę, prasuję itd.. ;)
w planach jeszcze fryzjer i spotkanie ze znajomymi.

to na zewnątrz.
a wewnątrz... to co na obrazku wyżej.
jedyne wyjście jakie mam.





środa, 3 czerwca 2015