Lato nieubłaganie mija, dni są coraz krótsze.
nadchodzi pora roku, za którą nigdy nie przepadałam,
a od zeszłego roku wręcz nie cierpię..
bo na samo wspomnienie pęka serce....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocham lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocham lato. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 września 2016
czwartek, 16 czerwca 2016
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
Back to black.
Urlop był jednym z najlepszych do tej pory.
intensywny, bardzo słoneczny i upalny...
czego chcieć więcej nad morzem? ;)
intensywny, bardzo słoneczny i upalny...
czego chcieć więcej nad morzem? ;)
sobota, 18 lipca 2015
Pełnia lata.
Lato w pełni,
z falą upałów i gwałtownymi burzami,
z dobrodziejstwem owoców i warzyw,
które namiętnie wykorzystuję.
z falą upałów i gwałtownymi burzami,
z dobrodziejstwem owoców i warzyw,
które namiętnie wykorzystuję.
poniedziałek, 15 września 2014
Owocowy mix ;)
Weekend upłynął mi w super atmosferze.
plany mieliśmy jak zwykle inne, ale spontan wziął górę - i wyszło nam to na dobre ;)
plany mieliśmy jak zwykle inne, ale spontan wziął górę - i wyszło nam to na dobre ;)
środa, 27 sierpnia 2014
...the sky is so quiet...
(Źródło: http://kronika13.blog.onet.pl/2009/06/28/jerzyki/)
Z niedowierzaniem spoglądam za okno...
czy to już naprawdę jesień?
w sumie wiosna przyszła miesiąc wcześniej i nikt nie powiedział, że jesień też tak nie zrobi...
dziś byliśmy z M na długim (10 km - niech żyje Endomondo! ;>) spacerze.
nie, żebym ja takie "przechadzki" uwielbiała, ale każde z nas tak jakby inaczej rozumie definicję "spaceru"... ;]
sobota, 23 sierpnia 2014
Reset.
Wróciłam.
zmęczona i obolała, leczę zakwasy lampką wina.
tak, wiem, że lepsze piwo, ale cóż poradzę, że nie lubię ;]
pojeździłam, pozwiedzałam, nabiłam kilkadziesiąt kilometrów "w nogach", posmakowałam, powdychałam, nacieszyłam oczy...
rozkosz dla wszelkich zmysłów.
uspokoiłam skołatane nerwy.
zmęczona i obolała, leczę zakwasy lampką wina.
tak, wiem, że lepsze piwo, ale cóż poradzę, że nie lubię ;]
pojeździłam, pozwiedzałam, nabiłam kilkadziesiąt kilometrów "w nogach", posmakowałam, powdychałam, nacieszyłam oczy...
rozkosz dla wszelkich zmysłów.
uspokoiłam skołatane nerwy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



