Dni biegną nieubłaganie zbliżając mnie coraz bardziej do terminu zabiegu.
odliczam je i wręcz nie mogę się doczekać.
oczywiście nie może być po prostu zwyczajnie, co rusz jakaś kolejna przeszkoda.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie tam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie tam. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 maja 2015
wtorek, 17 lutego 2015
Przewrotny los.
Czasem piątek trzynastego może być, wbrew pozorom, bardzo udanym dniem.
a czasem poniedziałek szesnastego może być bardzo kiepski..
Wiosnę niby już czuć, niby już słychać...
niby już blisko...
a ciągle daleko.
wtorek, 14 października 2014
W szponach "nicmisięniechcizmu"... ;]
(Źródło: internet)
Nie wiem czemu tak się dzieje, ale codziennie wracam zmęczona z pracy...nie mam energii ani siły, więc moje ambitne plany umycia okien jakoś poległy..
teraz mam wymówkę - pogodę ;)
aktualnie ogarnął mnie "nicmisięniechcizm".
wtorek, 9 września 2014
Pomylony adres.
nie wiem, kto mu go dał,
czy ktoś źle poinformował,
czy może biedak niedowidzi,
a może złapał zapalenie spojówek latając tak wysoko...
najważniejsze, że nastąpiła istotna pomyłka w adresie.
czy ktoś źle poinformował,
czy może biedak niedowidzi,
a może złapał zapalenie spojówek latając tak wysoko...
najważniejsze, że nastąpiła istotna pomyłka w adresie.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Fartowny lipiec.
(Źródło: Internet)
Nie dla mnie - zaznaczam od razu.
rozglądam się po blogach i mam wrażenie, że wszystkie zabiegi IVF, które odbyły się w lipcu - są udane.
no gdzie nie wejdę - pozytywny test ciążowy.
bardzo się cieszę Kochane Kobietki, że wielu z Was udało się spełnić to największe marzenie.
jesteście Szczęściarami.
Waszym największym problemem niebawem będzie jak zapanować nad mdłościami ;)
szczerze się cieszę, naprawdę...
ale też szczerze zazdroszczę.
wtorek, 22 lipca 2014
33.
Lubię swoje życie.
Lubię to jakie jest - spokojne i ustabilizowane...
Może czasem wręcz nudne, ale mnie to pasuje.
Mam fajnych Rodziców i Rodzeństwo i choć czasem się pożremy, to jednak wskoczymy za sobą w ogień ;)
Lubię to jakie jest - spokojne i ustabilizowane...
Może czasem wręcz nudne, ale mnie to pasuje.
Mam fajnych Rodziców i Rodzeństwo i choć czasem się pożremy, to jednak wskoczymy za sobą w ogień ;)
wtorek, 29 kwietnia 2014
Wirtualny odwyk.
Mało mnie ostatnio w blogosferze. Bardzo mało.
Nawet nie zauważyłam, że tyle dni minęło od mojej ostatniej tu bytności.
W tematyce niepłodnościowej nic się nie dzieje, zajmuję się różnymi innymi sprawami, nie myśląc o klinikach i leczeniu wcale.
Robię syropki z mlecza, porządkuję balkon zastanawiając się nad jego tegoroczną aranżacją i pochłaniam kolejne książki.Totalnie przepadłam.
M się trochę wkurza i irytuje, bo czuje się zaniedbany, a ja nie jestem w stanie się oderwać od lektury, gdy już uda mi się znaleźć na nią chwilę.
Nawet nie zauważyłam, że tyle dni minęło od mojej ostatniej tu bytności.
W tematyce niepłodnościowej nic się nie dzieje, zajmuję się różnymi innymi sprawami, nie myśląc o klinikach i leczeniu wcale.
Robię syropki z mlecza, porządkuję balkon zastanawiając się nad jego tegoroczną aranżacją i pochłaniam kolejne książki.Totalnie przepadłam.
M się trochę wkurza i irytuje, bo czuje się zaniedbany, a ja nie jestem w stanie się oderwać od lektury, gdy już uda mi się znaleźć na nią chwilę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



