Weekend był intensywny, bogaty w emocje, działania i przemyślenia.
Był też bardzo apetyczny i rodzinny, pachnący truskawkami, pysznymi obiadkami, świeżutkim ciastem, słodkim aromatem kwiatów czarnego bzu...
Trochę odpoczęłam podziwiając piękne widoki, trochę się zmęczyłam bawiąc małą Terrorystkę.
Obcowanie z nią dało mi sporo do myślenia.